Wprowadzenie
Dziś gwiazdą spotkania będzie nasz symbiotyk – wyjątkowo skuteczny produkt, absolutnie na czasie. Mikroflora bakteryjna jelit jest fundamentem zdrowia. Ten produkt, jeden z najnowszych w naszej palecie produktowej Nutrivi (WellU), powstawał w oparciu o publikacje naukowe. Analiza dała nam recepturę tak skutecznego rozwiązania. Na świecie dzieje się w tym obszarze bardzo dużo. To „moda”, ale bardzo dobra – zespoły badawcze analizują wpływ różnych szczepów bakterii na nasze zdrowie, szerzej niż sądzono jeszcze niedawno. Postawiliśmy przed sobą zadanie: sprawdzić, czy nadal gramy w najwyższej lidze – czy mamy jeden z najskuteczniejszych symbiotyków dostępnych na świecie.
W tym celu ponownie usiedliśmy do setek badań, zagłębiliśmy się w najnowsze metaanalizy. Dziś opowiemy o tym, że nadal jesteśmy w pierwszej lidze, wyjaśnimy działanie produktu i przybliżymy, o co tak naprawdę chodzi w Symbiocom i Tripala Booster. Analiza badań naukowych dała nam niezwykle ciekawe wnioski, które przekroczyły nasze oczekiwania.
Choroby cywilizacyjne – z czym mierzymy się dziś?
Karolina: Maćku, na początku chciałabym zadać ci pytanie o choroby cywilizacyjne. Z czym my, ludzie XXI wieku, mierzymy się dziś?
Maciek: Kiedyś walczyliśmy głównie z chorobami zakaźnymi – dziś potrafimy sobie z nimi radzić. Aktualnie zmagamy się z chorobami cywilizacyjnymi: otyłością, cukrzycą typu 2 i insulinoopornością, chorobami sercowo‑naczyniowymi (zawał serca, nadciśnienie tętnicze, zmiany miażdżycowe), a także chorobami neurodegeneracyjnymi, jak Alzheimer czy Parkinson. I na deser – niezwykle istotne – choroby o podłożu psychogennym: przewlekły stres, depresje, nadpobudliwości neurologiczne.
Jelita – „drugi mózg” i oś jelita–mózg
Karolina: Wobec tych wszystkich chorób – jakie znaczenie mają nasze jelita? Czy to się jakoś wiąże?
Maciek: Jak najbardziej. Jelita to nasz „drugi mózg”. Jak powiedział Hipokrates, każda choroba zaczyna się w brzuchu, czyli w jelitach. Jelita mają bezpośrednie połączenie z mózgiem poprzez nerw błędny. W jelitach wytwarzana jest serotonina – niemal 90% puli – kluczowy neuroprzekaźnik wpływający na samopoczucie, stres i pośrednio na choroby neurodegeneracyjne. W jelitach kontrolowany jest także stan zapalny całego organizmu. Wysoki stan zapalny (problemy jelitowe) wpływa bezpośrednio na nadciśnienie i miażdżycę, bo stan zapalny oddziałuje na układ krążenia. Ma też wpływ na choroby autoimmunologiczne, tak popularne jak niedoczynność tarczycy czy Hashimoto. Prawidłowa równowaga mikrobioty jelitowej to podstawa walki z chorobami cywilizacyjnymi.
Dysbioza i eubioza – ogród naszej mikrobioty
Karolina: Chciałabym nawiązać do naszego produktu – odpowiedzi na te wyzwania. Co mamy w środku? Probiotyki, prebiotyki… Przeciętny człowiek może nie rozumieć, o co chodzi. Jakie to szczepy? Dlaczego właśnie te i jak nas wspierają?
Maciek: Zacznijmy od zdefiniowania: dysbioza to zaburzenie równowagi w jelitach, a eubioza – ich idealna równowaga. Najlepiej zobrazować to ogrodem. Eubioza to piękny ogród – kwiaty, roślinność, trawa – miejsce, w którym chcemy żyć. Dysbioza to ogród zarośnięty chwastami, zniszczoną zielenią – miejsce, którego nie chcemy odwiedzać.
Maciek: Bakterie probiotyczne działają jak nasiona rozsiane w ogrodzie jelit – mogą wyrosnąć w bujną, zdrową roślinność. Prebiotyki (w naszym produkcie: inulina i fruktooligosacharydy) to nawóz i nawodnienie – dzięki nim „rośliny” rosną i przynoszą owoc. Ostatnim elementem jest Tripala Booster – wsparcie jak doskonały ogrodnik: oczyszcza, detoksykuje, nadaje formę i kształt, by ogród zapierał dech w piersiach – a to przekłada się na świetne zdrowie całego organizmu.
Czy dieta wystarczy? Kiszonki a skuteczna probiotykoterapia
Karolina: Czy jesteśmy w stanie zadbać o „ogród” bez takiego wsparcia?
Maciek: Często słyszę: „Zjem kiszonki – ogórek, rzodkiewkę – tam też są bakterie probiotyczne”. To prawda, ale żeby probiotyki miały sens działania, muszą być w konkretnej ilości – co najmniej miliard jednostek, by miało to efekt. W kiszonkach nie wiemy, ile bakterii się wytworzyło i czy przetrwają. Przy problemach jelitowych, przy realnym wsparciu organizmu, potrzebujemy probiotyków, by wytworzyć lub odbudować prawidłową florę bakteryjną.
Dlaczego te konkretne szczepy?
Karolina: Dlaczego w produkcie są właśnie te konkretne szczepy? Skąd akurat dziewięć?
Maciek: Opieramy się na nauce – medycynie opartej na faktach. Najnowsze metaanalizy i przeglądy systematyczne jednoznacznie potwierdzają skuteczność szczepów zawartych w naszym symbiotyku. Są udokumentowane naukowo i działają synergistycznie, wspierając wytwarzanie prawidłowej mikrobioty jelitowej.
Oznaczenia szczepów – „konkretny Jan Kowalski”
Karolina: Co wyróżnia ten produkt na tle innych?
Maciek: Po pierwsze – składy i oznaczenia szczepów. Nasze bakterie probiotyczne mają konkretne numery szczepów. To jak w książce telefonicznej: mamy wielu Janów Kowalskich, ale numer pozwala trafić do konkretnej osoby i wiedzieć, na co wpływa. Przy preparatach multiskładnikowych to ma fundamentalne znaczenie.
Kapsułki dojelitowe i blistrowanie – skuteczność, która dociera tam, gdzie trzeba
Karolina: W synbiokompleks mamy kapsułki dojelitowe. Co to znaczy?
Maciek: To kapsułka, która dociera bezpośrednio do jelita. Jej otoczka powstaje z materiałów odpornych na bardzo kwaśne środowisko żołądka i rozpuszcza się przy odpowiednim pH w jelitach. Dodatkowo kapsułki są blistrowane. Gdyby były w zwykłym słoiczku, po 2–4 miesiącach moglibyśmy jeść w praktyce samą celulozę mikrokrystaliczną – a probiotyków by już nie było.
Prowadzący: To bardzo istotne, bo w świetle wielu badań – także w Polsce (2017) – zdecydowana większość probiotyków i symbiotyków na rynku jest mało aktywna albo wręcz nieaktywna. Dlatego spełniamy kilka warunków: produkujemy co najmniej dwa razy w roku na świeżych szczepach, by zachować deklarowane na produkcie 100 miliardów jednostek; dajemy 30% naddatku, by po miesiącach deklarowana liczba była utrzymana; stosujemy blistrowanie i kapsułki dojelitowe, które rozpuszczają się dopiero w jelitach (mamy dokumentację i certyfikaty). Badania pokazują, że nawet jeśli aktywność bakterii jest na starcie dobra, kwasy żołądkowe potrafią ją zniweczyć – dlatego otoczka dojelitowa ma kluczowe znaczenie.
Prowadzący: Analiza niezależnych badań prowadzonych na świecie potwierdza, że dostarczanie szczepów w kapsułkach rozpuszczalnych dopiero w jelitach istotnie zwiększa skuteczność.
Maciek: Te kapsułki zwiększają wielokrotnie (kilkudziesięciokrotnie) doprowadzenie bakterii do jelita. W praktyce – nawet jeśli w kapsułce bez otoczki mamy pełną deklarowaną liczbę bakterii, po przejściu przez żołądek zostaje zaledwie kilka–kilkanaście procent. Badania to jednoznacznie potwierdzają. Kto woli tańszy produkt, może tak wybrać – ale nauka mówi jasno: ochrona probiotyków i doprowadzenie ich do jelita decydują o działaniu.
Badania i aktualność wiedzy
Prowadzący: Postawiliśmy sobie zadanie, by zweryfikować najnowsze badania naukowe, nie tylko deklaracje producentów kapsułek. Pokażemy najistotniejsze publikacje i wnioski z nich płynące – również o skuteczności bakterii dostarczanych w takich kapsułkach. Analiza badań, szczególnie najnowszych, była kluczowa – bo wiedza w tym obszarze szybko się rozwija.
Znaczenie mikroflory jelitowej w fizjoterapii
Karolina: Maćku, w twojej pracy fizjoterapeuty – czy mikroflora jelitowa ma znaczenie? Czy pacjenci dochodzą do zdrowia, jeśli równowaga jest zaburzona?
Maciek: Jak najbardziej – czasem to wręcz konieczne. Po pierwsze: przewlekły stan zapalny. Przy bólach lędźwi czy przeciążeniach mamy stan zapalny. Możemy go wygasić przez poprawę eubiozy, czyli mikrobioty jelitowej – to przyspiesza regenerację, obniża poziom bólu i codzienny stres. Po drugie: poprawa wchłaniania kluczowych składników. Przy zaburzonej mikrobiocie mamy gorsze wchłanianie magnezu (istotnego dla układu nerwowego i mięśniowo‑szkieletowego). W jelitach syntetyzowane są też witaminy z grupy B – ważne w metabolizmie. Bez nich procesy metaboliczne się wydłużają, rehabilitacja bywa dłuższa albo nieskuteczna. Wielu lekarzy zaleca witaminy B w ostrych stanach zapalnych – to potwierdzają setki badań. Jeśli symbiotyk poprawia wchłanianie i produkcję witamin B, mamy naturalny efekt przeciwzapalny i często przeciwbólowy.
Maciek: Po trzecie: redukcja stresu przy bólu. Serotonina, produkowana w jelitach, wycisza układ nerwowy. To obniża stres związany z bólem i przyspiesza efekty rehabilitacji.
Dla kogo jest ten produkt?
Karolina: Dla kogo jest ten produkt? Kto powinien wspierać swoje jelita?
Maciek: Odpowiem pytaniem: „A kto nie powinien?” Dysbiozę jelitową ma ponad 15% populacji w Polsce i Europie – to kilka milionów osób. Co ją nasila?
- Leki przeciwbólowe z grupy NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne), np. ibuprofen – badania pokazują, że zaburzają jelita.
- Alkohol – działa jak silny „środek przeczyszczający”, atakuje dobre i złe bakterie, totalnie rozstrajając florę jelitową.
- Antybiotyki – nadużywamy ich; wyjaławiają groźne patogeny, ale też niszczą potrzebne bakterie probiotyczne.
Maciek: Każdy, kogo dotyczy choć jeden z tych punktów, ma wskazania do probiotykoterapii.
Jak długo suplementować? Czas potrzebny na odbudowę
Prowadzący: Stara szkoła medycyny mówi (o ile w ogóle to zaleca), że przy antybiotykach wystarczy 10 dni probiotyku. Badania, które analizowaliśmy, mówią co innego. 10 dni? Lepiej zapomnieć. W większości przypadków probiotyki zaczynają działać dopiero po kilku tygodniach; zdarzają się sytuacje, w których potrzeba nawet pół roku, by odbudować szczepy wpływające na procesy metaboliczne. Jeśli dbamy o sylwetkę i metabolizm, potrzeba więcej czasu – symbiotyki są tu absolutną podstawą.
Prowadzący: Zaburzenia metaboliczne są dziś powszechne w społeczeństwach zachodnich. W ślad za tym idą stany zapalne i schorzenia metaboliczne, w tym cukrzyca typu 2. Sam należę do osób zagrożonych – muszę dbać o siebie, bo bywały momenty z cukrem i insuliną powyżej normy. Uregulowałem to odpowiednimi, niemedycznymi procedurami. Mam nadzieję, że medycyna głównego nurtu wkrótce to nadrobi.
Schemat suplementacji Symbiocom i Tripala Booster
Karolina: Przejdźmy do konkretów. Jak się suplementować? Jaki jest schemat brania symbiokompleks i Tripala Booster?
Maciek: Badania i doświadczenia kliniczne wskazują, że sensowny okres brania probiotyków to 2–3 miesiące. Zakładamy schemat ciągły: dwumiesięczna kuracja, potem dwutygodniowa przerwa. To pozwala na prawidłową kolonizację i namnażanie bakterii w jelitach, by zaczęły pracować. Przerwa daje organizmowi czas na adaptację do nowej mikrobioty i zapobiega „uzależnieniu” od zewnętrznej podaży probiotyków – chodzi o wsparcie naturalnego namnażania w jelitach.
Karolina: Czyli w tym schemacie suplementujemy się przez cały rok?
Maciek: Tak – przez cały rok lub do ustąpienia objawów. Jeśli mamy stwierdzoną chorobę lub objawy są nasilone, zawsze warto skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem klinicznym, by ustalić strategię suplementacji.
Trzy najważniejsze fakty – dlaczego warto zaufać tej formule
- Przebadane szczepy probiotyczne – każdy szczep jest udokumentowany naukowo i ma potwierdzone działanie prozdrowotne.
- Kapsułki dojelitowe – docierają bezpośrednio do miejsca działania; wiele produktów tego nie stosuje.
- Połączenie z Tripala Booster – unikalne na rynku; działa przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie i detoksykująco, poprawia przyswajalność probiotyków i przyspiesza powrót do prawidłowego funkcjonowania.
Aktualność i siła researchu
Prowadzący: Na początku powiedzieliśmy, że to produkt skuteczny i unikalny. Research – wielomiesięczny, na setkach najnowszych badań – potwierdził to. Dziś, dzięki rosnącej liczbie badań i doświadczeń, wiemy, że zdrowa mikroflora bakteryjna jest absolutnie fundamentalna dla jakości zdrowia. Analiza pokazała, że nadal mamy do czynienia z produktem „turboskutecznym” – co nas bardzo cieszy. Więcej o konkretnych badaniach i rozwiązaniach – w następnym odcinku.
Zakończenie
Prowadzący: Dziś bardzo dziękujemy. Dzięki, Karolina. Dzięki, że byliście z nami. Dzięki, Maciek.
Maciek: Dziękuję. Do zobaczenia w kolejnym odcinku.
Karolina: Do zobaczenia.

