„Dzień bez peptydów jest dniem straconym.” Tak mówi kobieta, która od 1983 roku stawia na nogi sportowców, jest formalnie na emeryturze i ani myśli przestać pracować.
Mgr Katarzyna Szymoniak prowadzi gabinet fizjoterapii w Sopocie, od ponad dziesięciu lat partnerski dla WellU. W rozmowie z Rafałem Flavio Tomczakiem, założycielem WellU, opowiada swoją drogę od siatkówki do fizjoterapii i to, jak w gabinecie i w domu korzysta z produktów Larens i Nutrivi. Spisałem najciekawsze fragmenty, a całe nagranie jest niżej.
Od kadry Polski w siatkówce do gabinetu fizjoterapii
Katarzyna trenowała siatkówkę od dziesiątego roku życia. Przeszła wszystkie szczeble, od mistrzostw miasta po mistrzostwa Polski, potem przez lata grała w ekstraklasie w gdańskiej Gedanii i przez pięć lat była w kadrze narodowej.
Kiedy była u szczytu kariery, a do drzwi pukały najlepsze kluby w Polsce, przyszła seria kontuzji. Zerwane więzadło krzyżowe przednie i więzadło poboczne, potem ścięgno Achillesa, a na koniec zakażenie po operacji i reoperacja. Na pięć lat odwróciła się od sportu.
Z tamtego okresu wyszła z jednym postanowieniem: pomagać sportowcom, którzy trafią w takie miejsce jak ona. Zdała na fizjoterapię. Co ciekawe, propozycje pracy ze sportowcami odrzuciła i zaczęła w zwykłej przychodni, ze starszymi pacjentami.
Fizjoterapeutka mistrzów
Do sportu wróciła przy mistrzostwach Europy w tenisie w Sopocie, jako fizjoterapeutka polskiej kadry. Grały wtedy nastolatki, których nazwiska dopiero miały stać się sławne. „Śmiałam się: wpiszcie mi się do złotej księgi, bo później się do was nie dobiję.” Do dziś przyjeżdżają do niej do Sopotu.
Ściany jej gabinetu są obwieszone zdjęciami. Tenisiści, koszykarze Trefla Prokomu, siatkarki, triathloniści, pływacy, maratończycy po ultramaratonach. Jak sama mówi, trudno wymienić dyscyplinę, z której nie miała pacjentów.
Dziś w gabinecie pracuje zespół około sześciu fizjoterapeutów. Katarzyna szkoli też studentów trójmiejskich uczelni, więc pacjenci mają pod opieką nie jedną, a kilka par rąk.
Najpierw na sobie, potem na pacjentach
Gabinet o takiej renomie to magnes na przedstawicieli handlowych. Katarzyna ma na to jedną zasadę: wszystko testuje najpierw na sobie i na najbliższych, a dopiero potem proponuje pacjentom.
WellU nie jest jedyną firmą, z którą współpracuje. Wybiera to, co najlepsze, z różnych źródeł. O WellU mówi jednak, że zostanie z nią na pewno, bo przekonała się do tych produktów na własnej rodzinie.
Poranna rutyna Katarzyny Szymoniak
Sama sięga po peptydy kolagenu rybiego przy swoich starych kontuzjach i robi to codziennie. Jej poranek wygląda tak:
- na start Biopeptide Serum Spray na twarz,
- do picia saszetka Physio Sport Peptide Complex, na zmianę z Holistic Peptide Complex,
- do tego GetUP, w którym, jak mówi, jest zakochana.
Produkty wymienione w tekście
Poznaj i kup bezpośrednio w sklepie WellU
Physio Sport Peptide Complex
Drink peptydowy w saszetkach - sprawność fizyczna i regeneracja, wsparcie w rehabilitacji
Zobacz w WellUHolistic Peptide Complex
Drink peptydowy dla odporności, profilaktyki zdrowia, holistycznej równowagi
Zobacz w WellUDo tego kremy i sera Larens. To zestaw kogoś, kto sam pracuje fizycznie i chce to robić jeszcze przez lata.
Rodzina fizjoterapeutów i kosmetologów
Katarzyna ma dwie córki bliźniaczki. Jedna jest fizjoterapeutką, druga kosmetologiem, i obie w swoich gabinetach pracują na produktach Larens i Nutrivi.
Od ich historii zaczęła się jej przygoda z kolagenem. Agata przeszła operację na otwartym sercu i została jej duża, wypukła blizna, którą jako przyszła kosmetolog bardzo się przejmowała. Wtedy w ofercie były tylko żele z peptydami kolagenu rybiego i to od nich zaczęło się jej przekonanie do tej marki. Całą historię Katarzyna opowiada w nagraniu.
Druga córka, Emilia, instruktorka narciarstwa i była reprezentantka Polski w pływaniu, przeszła rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego. Na każdym etapie rehabilitacji w pielęgnacji skóry towarzyszyły jej Biopeptide Serum Spray i krem SOS Skin Care.
W rozmowie pada też historia męża Katarzyny i jego siedmiu miesięcy walki o powrót do sprawności po bardzo poważnym wypadku. Tę opowieść warto usłyszeć jej słowami, w nagraniu.
Kosmetyki Larens w gabinecie fizjoterapii
W gabinecie Katarzyny kosmetyki Larens są częścią pracy ze skórą pacjentów:
- Repair Gel, żel z peptydami kolagenu rybiego, wykorzystuje przy fonoforezie, czyli zabiegu z użyciem ultradźwięków. Pacjenci dostają go też do domu, żeby smarować skórę między wizytami.
- SOS Skin Care, intensywnie regenerujący krem do suchej i zniszczonej skóry, nazywa swoim „numerem jeden” w pielęgnacji skóry napiętej po zabiegach.
- Biopeptide Serum Spray ma zawsze pod ręką, w gabinecie i w torebce.
Pacjentów, którzy nie mogą przyjeżdżać, prowadzi telefonicznie i dobiera im kosmetyki do domowej pielęgnacji.
Jedno uczciwe zastrzeżenie. To relacje Katarzyny i jej rodziny, a nie obietnica wyniku. Kosmetyki i suplementy nie zastępują leczenia, a przy oparzeniach, ranach i urazach decyduje lekarz.
Więcej o tym, jak peptydy kolagenu pojawiają się w pracy z ciałem, przeczytasz we wpisie Peptydy w rehabilitacji.
Szczerze namawiam do obejrzenia całej rozmowy. Katarzyna mówi jak ktoś, kto całe życie pracuje rękami z ludźmi: konkretnie i bez lukru. Produkty, których używa, kupisz bezpośrednio u producenta, w sklepie WellU.
🖖 Pomyślności!
Produkty wymienione w tekście
Poznaj i kup bezpośrednio w sklepie WellU
Physio Sport Peptide Complex
Drink peptydowy w saszetkach - sprawność fizyczna i regeneracja, wsparcie w rehabilitacji
Zobacz w WellUHolistic Peptide Complex
Drink peptydowy dla odporności, profilaktyki zdrowia, holistycznej równowagi
Zobacz w WellUPoznaj możliwości
Podaj dane i obejrzyj naszą niezobowiązującą prezentację. O email i telefon prosimy Cię wyłącznie po to, aby osoba, która Cię tu zaprosiła mogła dostarczyć Ci informacji. Szanujemy Twoje dane i nie ma opcji, aby były użyte w jakikolwiek inny sposób.




