Cała prawda o witaminie C: ile jej potrzebujesz, skąd ją brać i jaką wybrać

Dariusz Młynarski

17 października 2021

Dlaczego akurat pies ilustruje artykuł o witaminie C?

Golden retriever, nawet leżąc pod stołem w mieszkaniu, sam wytwarza z pożywienia witaminę C, i to w ilości nawet kilku gramów na dobę. Waży pewnie ze 30 kilogramów. Dorosły mężczyzna, taki jak ja, waży trzy razy więcej, a oficjalna norma mówi, że mamy zjadać 80 miligramów witaminy C dziennie.

Dziesiątki razy mniej, niż wytwarza pies ważący jedną trzecią tego, co ja. Gdzie logika?

Po co kolejny artykuł o witaminie C

To chyba najpopularniejsza witamina świata. Wiele się o niej mówi i pisze, szczególnie odkąd po internecie rozeszła się wiadomość, że lewoskrętna jest lepsza od prawoskrętnej.

Sam wiem na ten temat dość, żeby porządną witaminę C trzymać na stałe w kuchni. Tak, w kuchni, nie w apteczce. Kiedy jednak rozmawiam z ludźmi o tym, jak dbać o zdrowie skutecznie i bez inwazji, widzę, że ta wiedza to rzadkość. Mało kto wie o witaminie C więcej, niż usłyszał w reklamie leku z apteki.

Teksty, których w internecie pełno, mają zwykle jedną z dwóch wad. Albo są tak fachowe, że „zwykły” człowiek odpada po drugim akapicie. Albo idą w drugą stronę: pobieżnie, tendencyjnie, z teoriami spiskowymi w tle.

Tendencyjność działa zresztą w obie strony. Jedni piszą o „braku naukowych dowodów” i przy okazji reklamują syntetyczną tabletkę. Drudzy więcej uwagi poświęcają skrętności i ukrywanym tajemnicom niż użytecznym konkretom.

Jak mawiał baca z dowcipów o góralach, są trzy rodzaje prawdy: „tys prowda, świento prowda i gówno prowda”. Żeby jedną odróżnić od drugiej, warto użyć własnej inteligencji i zdrowego rozsądku.

Gdybym miał szybko i zrozumiale przyswoić to, co warto wiedzieć o witaminie C, musiałbym taki artykuł napisać sam. No to napisałem, dla tych z Was, którzy szukają konkretów.

Skąd wziął się problem z witaminą C

Kilkaset lat temu ludzie zaczęli pływać po świecie i spędzać na morzach długie miesiące. Wśród marynarzy rozpowszechniła się wtedy choroba, której dziś w zachodnim świecie prawie nikt nie zna: szkorbut. Paskudne choróbsko, przy którym krwawią dziąsła i wypadają zęby.

Przyczyną szkorbutu był długotrwały, duży niedobór witaminy C, której w marynarskiej diecie po prostu nie było.

Okrętowe koty (i szczury) pozostawały przy tym całkowicie zdrowe. Różnica była prosta: organizm kota wytwarza witaminę C sam, organizm człowieka nie ma takiej zdolności.

Tej umiejętności nie ma zaledwie kilka gatunków zwierząt. Wśród nich człowiek i, nie wiedzieć czemu, świnka morska. Tak oto wyróżniła nas ewolucja.

Dlaczego tak się stało, nie mam pojęcia. Ważne jest coś innego: całą witaminę C musimy dostarczyć z pożywieniem. A w Europie jedzenie naprawdę bogate w witaminę C nie leży na każdym talerzu.

Do czego organizmowi potrzebna jest witamina C

Reklamy witaminy C atakują nas głównie w sezonie przeziębień, więc łatwo pomyśleć, że w pozostałych miesiącach można o niej zapomnieć. Tymczasem jej rola w organizmie jest dużo szersza. Witamina C:

  • pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego,
  • pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym,
  • pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu, potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych, kości, chrząstki, dziąseł, skóry i zębów,
  • przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego,
  • przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia,
  • pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych,
  • zwiększa przyswajanie żelaza.

Kolagen to główny składnik tkanki łącznej, więc chodzi nie tylko o jędrną skórę, ale o niemal każdą tkankę w ciele. Albert Szent-Györgyi, który za badania nad witaminą C dostał Nagrodę Nobla, podobno nazywał ją „molekułą dającą życie”.

Skąd brać witaminę C: produkty bogate w witaminę C

Większość z nas żyje w przekonaniu, że najlepszym źródłem witaminy C są cytrusy. W sezonie przeziębień pijemy więc sok z cytryny z miodem.

Cytrusy rzeczywiście zawierają witaminę C, ale nie tak dużo, jak się powszechnie uważa. Czołówka roślin, które mają jej najwięcej, to:

  • acerola,
  • rokitnik,
  • dzika róża.

Czyli rośliny, które Europejczyk rzadko je na surowo. Rekordzistką jest acerola: nawet 1600 mg witaminy C w 100 gramach owoców.

Pod ręką mamy jeszcze inne, choć już dużo skromniejsze źródła:

  • zielone papryczki chili (240 mg w 100 g),
  • natka pietruszki (170 mg),
  • papryka (110 mg),
  • koperek (80 mg).

Mniej, dużo mniej. Policz sobie, ile surowej pietruszki musiałbyś zjeść, żeby dobić do grama witaminy C.

Gotowanie niszczy witaminę C

Sama zawartość to nie wszystko. Kwas askorbinowy jest delikatny: rozpada się pod wpływem temperatury, światła i tlenu. Gotowanie, pieczenie i smażenie skutecznie pozbawiają warzywa witaminy C.

Pewnie dlatego mój syn intuicyjnie nie lubi papryki gotowanej, pieczonej ani smażonej, za to surową wciąga bez marudzenia. Od dzieci naprawdę można się sporo nauczyć.

Patrząc na te liczby, trudno nie dojść do wniosku, że zjedzenie dużych ilości witaminy C z samym jedzeniem jest w codziennym życiu bardzo trudne. Dlatego szczerze polecam drugie źródło: porządną suplementację, z naciskiem na „porządną”.

Zresztą wolę słowo „wzbogacanie” diety niż „suplementacja”, które w wielu kręgach kojarzy się słabo. Chodzi po prostu o dołożenie do codziennego jedzenia składników, których w nim brakuje. A skoro wzbogacanie, to warto wiedzieć, czym to robić z korzyścią.

Jaką witaminę C wybrać

Przede wszystkim, na ile się da, jedzmy ją z normalnym pożywieniem. Skoro jednak ile byś nie zjadł surowej pietruszki, to i tak za mało, warto sięgnąć po suplement.

Prędzej czy później trafisz przy tym na komunikat, że witamina C powinna być „lewoskrętna”. W domyśle: naturalna i dobra jest lewoskrętna, a wredne chemikalium prawoskrętne.

Lewoskrętna czy prawoskrętna witamina C?

Skrętność to kierunek, w którym dana substancja skręca płaszczyznę światła spolaryzowanego. Z witaminą C jest tak, że witaminą jest wyłącznie kwas L-askorbinowy. Jego „prawoskrętny” odpowiednik witaminą nie jest, więc coś takiego jak „prawoskrętna witamina C” w zasadzie nie istnieje.

Innymi słowy, skrętność to chwyt marketingowy. Z tego, co widać, całkiem skuteczny. Dobrze przynajmniej, że dzięki tej dyskusji ludzie zaczęli interesować się witaminą C na większą skalę.

Porządny producent nie będzie się skrętnością chwalił. Zwróci Twoją uwagę na rzeczy dużo ważniejsze, na przykład na to, z jakiego surowca pochodzi witamina.

Naturalna czy syntetyczna witamina C?

Tak zwana syntetyczna witamina C nie jest do końca syntetyczna. Produkuje się ją z naturalnych surowców, między innymi z soi. Najczęściej w Chinach, czyli dużo, tanio i z byle czego.

Chemicznie kwas L-askorbinowy z fabryki jest identyczny z tym z papryki czy pietruszki. Mimo to szukam witaminy C naturalnej i namawiam Cię do tego samego. Oto dlaczego.

Substancja syntetyczna jest, fachowo mówiąc, wyizolowana. To „czysta” witamina, bez domieszek. A w naturze nic nie jest wyizolowane: każde naturalne jedzenie to połączenie wielu substancji, które działają razem i o których wciąż wiemy niewiele.

Należę do zwolenników poglądu, że skoro mamusia natura stworzyła owoc tak, a nie inaczej, to w takiej postaci powinniśmy go jeść, nawet jeśli nie rozumiemy dlaczego. Człowiek, choćby nie wiem jak mądry, mądrzejszy od niej nie jest.

W badaniu opublikowanym w „Nature” w 2000 roku aktywność antyoksydacyjna 100 gramów jabłka, w których jest około 5 mg witaminy C, odpowiadała działaniu około 1500 mg czystej witaminy C. Witamina w owocu pracuje w towarzystwie innych substancji, które sobie nawzajem pomagają.

Jak wybrać suplement z witaminą C

Szukaj preparatów, które są skondensowaną postacią owoców bogatych w witaminę C: ekstraktów z aceroli, rokitnika, dzikiej róży. Patrz na listę składników.

W porządnych suplementach składniki są standaryzowane. Mówiąc po ludzku, wiadomo, ile czystej substancji aktywnej jest w ekstrakcie, a więc w każdej kapsułce. Masz wtedy wiedzę i kontrolę nad tym, ile witaminy C naprawdę zjadasz.

Przykładem takiego preparatu jest Vitamin C+ od Nutrivi. Witamina C pochodzi w nim z trzech naturalnych ekstraktów: z dzikiej róży, rokitnika i aceroli, a do tego dochodzi krzem z pędów bambusa oraz diosmina i hesperydyna ze skórek pomarańczy.

Produkty wymienione w tekście

Poznaj i kup bezpośrednio w sklepie WellU

Ile witaminy C dziennie

O psach i kotach już było, ale powtórzę: zwierzak wytwarza i zużywa kilka gramów witaminy C dziennie, a oficjalna norma dla człowieka to 80 miligramów.

Co naprawdę mówi norma

Warto wiedzieć, co oznacza taka norma. Mówiąc po ludzku, to ilość dla człowieka całkowicie zdrowego, bez żadnych niedoborów, liczona tak, żeby niedoborów dalej nie miał.

Tylko gdzie dziś takiego człowieka znaleźć, skoro wiemy, ile warta jest odżywczo powszechnie dostępna żywność? Normę możemy więc traktować jako minimum, a resztę oprzeć na rozsądku, własnych odczuciach i rozmowie z kimś, kto zna Twój stan zdrowia.

Lepiej mniejsze porcje częściej niż jedną dużą

Organizm nie wytwarza witaminy C i nie trzyma jej długo w zapasie. Nie da się nią najeść na tydzień do przodu.

Dlatego zamiast jednej dużej porcji lepiej sprawdza się kilka mniejszych w ciągu dnia. Przy dużej jednorazowej dawce organizm przyswoi część, a resztę szybko wydali.

Czy można przedawkować witaminę C?

Trudno. Mnie zdarzyło się to dotąd raz, w czasie 18 lat świadomej, regularnej i porządnej suplementacji.

Nadmiar może się pojawić, gdy zjesz dużo naraz, powiedzmy 2 gramy jednorazowo. Organizm przyswoi część, a resztę wydali z moczem i, nie owijając w bawełnę, z luźnym stolcem. Czyli najgorsze, co Ci grozi, to sraczka.

Witamina C ma swoje miejsce w kuchni

Należę do ludzi, którzy uważają wzbogacanie diety, jeśli nie za konieczność, to przynajmniej za bardzo dobrą praktykę. Mam na to dowody w wynikach badań własnego, wtedy 48-letniego organizmu. Dotyczy to także witaminy C: choćbyś nie wiem jak zdrowo się odżywiał, z samego jedzenia trudno jej dostarczyć dużo.

Szukaj produktów z naturalnych surowców, czyli ekstraktów z owoców bogatych w witaminę C. Omijaj preparaty wyizolowane, wytworzone sztucznie.

A miejsce witaminy C jest nie w apteczce, tylko w kuchni, na honorowym miejscu, obok soli i przypraw.

🖖 Pomyślności!

Produkty wymienione w tekście

Poznaj i kup bezpośrednio w sklepie WellU

Poznaj możliwości

Podaj dane i obejrzyj naszą niezobowiązującą prezentację. O email i telefon prosimy Cię wyłącznie po to, aby osoba, która Cię tu zaprosiła mogła dostarczyć Ci informacji. Szanujemy Twoje dane i nie ma opcji, aby były użyte w jakikolwiek inny sposób.

Wysyłając formularz, zgadzasz się na kontakt w sprawie, o którą prosisz. Kto przetwarza Twoje dane i jakie masz prawa: polityka prywatności.

Obejrzyj prezentację

45 minut konkretów o tym, jak działa biznes z WellU. Zostaw imię i e-mail, a od razu przejdziesz do nagrania.

Wysyłając formularz, zgadzasz się na kontakt w sprawie, o którą prosisz. Kto przetwarza Twoje dane i jakie masz prawa: polityka prywatności.

Poznaj możliwości

Podaj dane i obejrzyj naszą niezobowiązującą prezentację. O email i telefon prosimy Cię wyłącznie po to, aby osoba, która Cię tu zaprosiła mogła dostarczyć Ci informacji. Szanujemy Twoje dane i nie ma opcji, aby były użyte w jakikolwiek inny sposób.

Wysyłając formularz, zgadzasz się na kontakt w sprawie, o którą prosisz. Kto przetwarza Twoje dane i jakie masz prawa: polityka prywatności.